Na turystycznej mapie Czech są miejsca, które świecą jak neon: Praga, Czeski Krumlov, Karlowe Wary. Ale prawdziwa frajda zaczyna się tam, gdzie turystów jest mniej, a pamiątki „made in China” ustępują miejsca zwykłemu, czeskiemu życiu. Dziś zabieram Was do pięciu miast, które nie krzyczą z billboardów, nie biją rekordów popularności, ale potrafią zaskoczyć – historią, architekturą i atmosferą. To propozycja dla tych, którzy lubią zejść z głównego szlaku i sprawdzić, co kryje się kawałek dalej.
Cheb – pogranicze z charakterem
Na zachodnim krańcu Czech, tuż przy granicy z Niemcami, leży miasto, które przez wieki zmieniało przynależność, język i wpływy. Cheb ma w sobie coś surowego, trochę bawarskiego, trochę czeskiego – i właśnie to napięcie czyni go interesującym. Spacer po rynku to podróż do średniowiecza. Kompleks kamienic Špalíček, z wąskimi, drewnianymi domami kupieckimi, wygląda jak scenografia do filmu historycznego. Nad miastem góruje twierdza – Zamek w Chebie – jedno z najstarszych romańskich założeń w kraju.

Cheb nie jest cukierkowy. Ma w sobie lekki cień przygranicznej historii lat 90., pustych lokali i niemieckich napisów. Ale właśnie dlatego jest autentyczny. To dobre miejsce na jednodniowy wypad, szczególnie jeśli chcecie zobaczyć „inne” Czechy – mniej pocztówkowe, bardziej prawdziwe. Warto usiąść w jednej z kawiarni przy rynku i po prostu obserwować codzienność. Bo okolica to nie tylko Cheb. To położone tuż po sąsiedzku Franciszkowe Łaźnie, zamek Seeberg czy rezerwat przyrody SOOS.
Jaroměřice nad Rokytnou – morawski Wersal bez tłumów
Są w Czechach miejsca, które wydają się zbyt piękne, by były tak mało znane. Jaroměřice nad Rokytnou to jedno z nich. Wszystko kręci się tu wokół monumentalnego barokowego kompleksu – zamek w Jaroměřicach nad Rokytnou. Pałac z ogromnym ogrodem i kościołem św. Małgorzaty robi wrażenie już z daleka.
Najbardziej zaskakuje jednak cisza. W miejscu, które spokojnie mogłoby konkurować z najbardziej znanymi rezydencjami Europy Środkowej, bywa zaledwie garstka turystów. Spacer po ogrodach nad rzeką Rokytną to czysta przyjemność – bez kolejek, bez zgiełku. To idealny przystanek podczas podróży po południowych Morawach, zwłaszcza jeśli chcecie zobaczyć coś naprawdę spektakularnego, ale bez atmosfery turystycznego parku rozrywki.
Uherské Hradiště – Morawy w najczystszej postaci
Jeśli chcecie poczuć klimat czesko-słowackiego pogranicza, folkloru i wina, Uherské Hradiště będzie strzałem w dziesiątkę. To miasto żyje kulturą – odbywa się tu znany festiwal filmowy Letní filmová škola, a w powietrzu unosi się coś artystycznego, ale bez nadęcia. Historyczne centrum jest zwarte i przyjemne do spacerów, z charakterystycznymi arkadami i pastelowymi kamienicami. Jednak najważniejszy zabytek tego miasta znajduje się nieco na uboczu. To pochodzące z czasów Wielkich Moraw stanowisko archeologiczne obejmujące ruiny dawnego kościoła, które datowane są na VIII lub IX wiek. A potem – najlepiej usiąść w winiarni i spróbować lokalnego morawskiego wina.
Uherské Hradiště nie epatuje zabytkami z listy „top 10 Czech”, ale nadrabia klimatem. To miejsce, w którym Czechy pokazują swoją mniej znaną, bardziej ludową twarz.
Luhačovice – uzdrowisko z duszą i secesyjną fantazją
Luhačovice to miasto wodą mineralną płynące. Znane jako największe uzdrowisko na Morawach, przyciąga głównie czeskich kuracjuszy, dzięki czemu zachowało swój lokalny charakter. Największe wrażenie robi architektura inspirowana stylem ludowym, związana z twórczością Dušan Jurkovič. Kolorowe, drewniane detale i geometryczne wzory sprawiają, że spacer po uzdrowiskowej promenadzie przypomina podróż do innej epoki. Centralnym punktem jest kolumnada z pijalnią wód – Kolonáda Luhačovice – gdzie można spróbować charakterystycznej Vincentki. Luhačovice to świetny wybór na spokojny weekend. Zamiast odhaczać atrakcje, można tu zwolnić. I może właśnie o to chodzi.
Mělník – wino nad Wełtawą
Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Pragi leży miasto, które większość turystów omija w drodze na północ. A szkoda. Mělník położony jest malowniczo nad zbiegiem Łaby i Wełtawy, a widok z tarasów zamkowych naprawdę potrafi zachwycić. Dominantą miasta jest Zamek w Mělníku, należący do rodu Lobkowiczów. To miejsce łączy historię z tradycją winiarską – w końcu Mělník od wieków słynie z uprawy winorośli. Spacer po starówce zajmuje chwilę, ale to wystarczy, by poczuć klimat małego, czeskiego miasta z dala od masowej turystyki.

Mělník jest idealny na półdniowy wypad z Pragi, ale też jako przystanek w drodze do Czeskiej Szwajcarii. Kameralny, elegancki, z piękną panoramą rzek.
Te pięć miast łączy jedno – brak tłumów i autentyczność. Nie znajdziecie tu setek sklepów z magnesami ani przewodników z chorągiewkami. Znajdziecie za to spokojne rynki, lokalne restauracje, rozmowy po czesku i poczucie, że jesteście trochę bliżej codziennego życia niż turystycznej scenografii. Czasem właśnie takie miejsca zostają w pamięci najdłużej. Bo Czechy to nie tylko Praga i pocztówkowe miasteczka z folderów. To także Cheb na końcu kraju, barokowe Jaroměřice, morawskie Uherské Hradiště, spokojne Luhačovice i winiarski Mělník.

