Szlak przez Dolinę Białej Opawy na Pradziada | Czeskie Szlaki

Szlak przez Dolinę Białej Opawy na Pradziada

dolina-bialej-opawy

Niewiele jest tak znanych szlaków w czeskich górach jak ten przez dolinę Białej Opawy. To najbardziej malownicza (chociaż nie jedyna) trasa z Karlovej Studánki na Pradziada – najwyższą górę Moraw. To trasa, która potrafi zmęczyć, zmoczyć buty, czasem nawet wytrącić z równowagi – ale jednocześnie daje jedno z najbardziej intensywnych doświadczeń górskich w całych czeskich Jesionikach. Wybierając się na żółty szlak warto pamiętać nie tylko o tym, że czekają nas piękne widoki i pocztówkowe krajobrazy, ale przede wszystkim solidny wysiłek!

Żółty szlak na Pradziada

Już początek tej wędrówki ustawia jej charakter. Szlak startuje w miejscowości Karlova Studánka – jednym z najbardziej klimatycznych uzdrowisk w Czechach, gdzie drewniana zabudowa i zapach lasu tworzą niemal pocztówkową scenerię. I właśnie stąd, z tej uporządkowanej, spokojnej przestrzeni, wchodzi się niemal od razu w świat dzikiej przyrody. Nie ma tu długiego „rozruchu”. Dolina wciąga szybko.

Pierwszy kilometr to jeszcze względnie łagodny spacer wzdłuż potoku, który z każdym krokiem staje się coraz bardziej obecny – głośniejszy, bardziej dynamiczny, chwilami wręcz dominujący. Woda w dolinie Białej Opawy jest głównym bohaterem tej trasy, a jej szum będzie nam towarzyszył od początku. Szlak prowadzi tuż przy niej, czasem nad nią, czasem przez nią. Drewniane mostki, schody, śliskie skały i przejścia tuż nad otwartą przepaścią sprawiają, że marsz zamienia się w coś na pograniczu trekkingu i lekkiej przygody.

Dolina Białej Opawy

To też moment, w którym ten szlak przestaje być „przyjemną wycieczką”, a zaczyna wymagać uwagi. Fragmenty ze stromymi podejściami i skałami potrafią zaskoczyć – zwłaszcza po deszczu, kiedy kamienie i korzenie stają się śliskie. Pamiętajcie, że nawet późną wiosną szlak jest miejscami oblodzony! To nie jest trasa dla osób w zupełnie przypadkowym obuwiu ani dla tych, którzy liczą na spokojny spacer bez wysiłku. W kilku miejscach trzeba się przytrzymać, zrobić krok wyżej, czasem spojrzeć pod nogi bardziej niż przed siebie. Chociaż szlak jest jednokierunkowy mijaliśmy ludzi, którzy odpuścili po tym, jak pomimo słonecznej pogody i ponad 20°C, na szlaku wciąż leżał lód.

Szlak na Pradziada

Moim zdaniem to właśnie w tym tkwi piękno tego szlaku na Pradziada. Bo każdy kolejny fragment doliny odsłania coś nowego: małe wodospady, skalne progi, wąskie gardziele, gdzie potok przeciska się między kamieniami. To nie jest jeden spektakularny punkt widokowy – to ciągła zmiana scenerii, która nie pozwala się znudzić. Szlak nie daje monotonii. Każdy zakręt przynosi inną wersję tej samej rzeki.

W pewnym momencie zaczynamy oddalać się od rzeki, ale jej szum nie cichnie. Jeszcze tylko kilkanaście stopni w górę i jesteśmy z powrotem na niebieskim szlaku. Tutaj większość osób zatrzymuje się na krótki (lub dłuższy) postój. Tutaj kończy się najbardziej „techniczna” część żółtego szlaku i można złapać oddech – dosłownie i w przenośni. Dalej trasa łączy się z niebieskim szlakiem, który prowadzi już w kierunku głównego celu: Pradziada. To miejsce na uzupełnienie płynów, szybką przekąskę i wzmocnienie przed dalszą drogą. Niebieski szlak prowadzi zboczami w stronę schroniska Barborka. Możecie też wybrać dalej żółty szlak w kierunku Ovčárny (przełęczy do której dojeżdża autobus). Ale uwaga! W maju na tym odcinku wciąż leżało dużo śniegu i było ślisko!

barborka
Wejście na Pradziada od schroniska Ovčárna

Ostatni odcinek z Barborki to zupełnie inne doświadczenie. Szeroka droga, bardziej przewidywalne podejście i coraz wyraźniejsza obecność cywilizacji zwiastują bliskość szczytu. I choć dla niektórych może to być mniej „romantyczna” część wyprawy, trudno nie docenić kontrastu – po dzikiej, wilgotnej i momentami wymagającej dolinie nagle pojawia się przestrzeń, panorama i charakterystyczna sylwetka wieży na Pradziadzie. Robi się też tłoczno, ale nasz cel jest coraz bardziej widoczny. I w końcu pojawiają się widoki!

szlak-na-pradziada
Wieża widokowa Praděd

Sam szczyt, zdominowany przez nadajnik i zabudowania, bywa odbierany różnie. Jedni doceniają widoki i dostępność, inni narzekają na brak surowości. Ale w kontekście tej trasy to trochę drugorzędne. Bo prawdziwa historia tej wędrówki wydarza się wcześniej – tam, gdzie woda spada po kamieniach, gdzie trzeba złapać równowagę na mokrym drewnie i gdzie każdy krok ma znaczenie. Kiedy będziecie na szczycie możecie odpocząć w tutejszej restauracji, wybrać się na szybkiego „parka w rohliku” z baru lub wjechać jeszcze wyżej! Na wieży telewizyjnej znajduje się taras widokowy, na który dostaniecie się windą. Wstęp jest płatny ale kosztuje zaledwie 180 koron (można płacić kartą). Widok jest fantastyczny! To doskonałe ukoronowanie całej wycieczki.

Szlak przez dolinę Białej Opawy nie jest najłatwiejszy, ale właśnie dlatego zostaje w pamięci. To jedna z tych tras, które nie próbują być „dla wszystkich”. I może właśnie dzięki temu są tak autentyczne. To doskonały sposób na spędzenie weekendu. A jeżeli obawiacie się żółtego szlaku na Pradziada, macie dwie alternatywy – szlak niebieski (to szlak, którym schodzimy, ale jest dwukierunkowy więc można nim także wchodzić, szczególnie polecam z psami, które mogą mieć problem ze wspinaniem się po skałach) lub dojazd autobusem do przełęczy Ovčárna i wejście asfaltową drogą prosto na Pradziada. Niezależnie od tego, którą drogę wybierzecie – widoki z najwyższej góry Moraw będą fantastyczną nagrodą!


Czeskie Szlaki

Od blisko 10 lat związany jestem z Czechami. Początkowo jako turysta odkrywający górskie szlaki Jeseników. Zakochany w Południowych Morawach. Od lat związany z Ołomuńcem i Brnem. Z czasem rozpocząłem współpracę z czeskimi i polskimi firmami działającymi na terenie Polski i Czech. W 2025 roku uruchomiłem projekt Czeskie Szlaki - pokazujący atrakcje turystyczne i codzienne życie w Czechach - poza Pragą.

Rekomendowane artykuły