Kingdom Come: Deliverance | Czeskie Szlaki

Kingdom Come: Deliverance – wirtualna podróż przez średniowieczne Czechy

Jeśli kiedykolwiek marzyłeś o tym, żeby przenieść się do prawdziwych średniowiecznych Czech, ale bez potrzeby mycia się w bali i odpracowywania pańszczyzny — gry Kingdom Come: Deliverance i Kingdom Come: Deliverance II spełnią to marzenie lepiej niż niejedna historyczna rekonstrukcja. Bo gdzie indziej możesz z gracją oberwać toporem od podpitego karczmarza, a potem wsiąść na konia i galopować w stronę ruin zamku, który znasz z prawdziwego świata? Dzisiaj będzie nietypowo bo połączymy świat wirtualny ze światem, jak najbardziej realnym.

Od Skalice do Sazawy — historia Henryka

W pierwszej części gry trafiamy do wsi Skalitz. Poznajemy młodego Henryka, syna kowala — człowieka o wdzięcznym talencie do wpadania w kłopoty i precyzyjnego rażenia zakutych łobuzów. Historia osadzona jest w w Królestwie Czech w XV wieku, gdzie polityczne spiski i bitwy są na porządku dziennym. Nasze zadanie jest jedno – przeżyć. By nie zdradzać zbyt wiele napiszę tylko, że Henryk ma misję i musi ją doprowadzić do końca. Po trupach – zazwyczaj. Fabuła pierwszej gry to przede wszystkim dramat jednostki w brutalnym świecie bez smoków, ale za to z realną średniowieczną codziennością. Od naprawiania zbroi po dyskusje o cenie świni w gospodzie. Gracz szybko zrozumie, że życie w tamtych czasach to nie tylko polowania i rycerskie pojedynki. To również konieczność pilnowania czystości swojego lica (serio, to ma znaczenie) oraz umiejętność cichej ucieczki. Ale to oczywiście nie wszystko! To co może was szczególnie zainteresować jest pieczołowitym odwzorowaniem realnego świata. Mamy tu więc takie miejscowości, jak Rataje, Ledečko, Sázava, Stříbrná Skalice, Úžice, Samopše, Talmberk. Większość istnieje do dziś! Nie są one powszechnie odwiedzane przez turystów (no może z wyjątkiem klasztoru w Sázavie). Do dziś zachowały się m.in. zamek w Talmberku (chociaż mocno oberwał od upływu czasu) czy zamek Pirkštejn – z nim również historia nie obchodziła się łaskawie.

Kingdom Come: Deliverance II – witajcie w Czeskim Raju!

Zaś Kingdom Come: Deliverance II to już praktycznie osobna epicka saga. Świat w sequelu jest dwa razy większy niż w oryginale — bo kto by chciał wracać do tego samego lasu i tej samej gospody? Zmieniamy też region. Tym razem Jindřich, jest chwilowo nieco mniej zabłocony a bardziej szlachetny. Zmieniamy też okolice. Ruszamy poprzez nowe rejony Bohemii, przede wszystkim zaś do Czeskiego Raju oraz do historycznego miasta Kutná Hora! To właśnie w tych miejscach gra nabiera charakteru nie tylko fabularnego, ale i… turystycznego fenomenu. Czeski Raj w literalnym wydaniu, to miejsce z malowniczymi skałami, lasami i — przede wszystkim — ruinami zamku Trosky, które w grze (i w realu) dominują nad okolicą niczym majestatyczny pomnik średniowiecznej architektury (dwa wieże stoją jakby ktoś chciał udowodnić, że da się zbudować coś na dwóch wulkanicznych słupach). Cała okolica jest bardzo realnie odtworzona, ale to co zrobiono z bohaterką drugiej części KCDII to już odlot! Kutná Hora jak żywa! Odtworzono szczegółowo całe centrum ówczesnego Kuttenbergu. Muszę przyznać, że robi to ogromne wrażenie i jest to ogromna gratka dla każdego czechofila.

Zamek Trosky w grze Kingdom Come: Deliverance 2

Dołącz do Henryka – czyli zwiedzanie śladem gry

Nie tylko wirtualne misje spowodowały, że dziś ludzie tłumnie ruszają w kierunku tych samych zamków i ulic, które znają z ekranu. Sazawski klasztor, Kutná Hora, Prachowskie Skały czy Trosky stały się prawdziwym magnesem dla fanów gry. Miejsca te już korzystają z tego renesansu średniowiecznej nostalgii, oferując wycieczki tematyczne, trasy z QR kodami i przewodnikami, którzy wiedzą, co kryło się za każdym zakrętem w XV wieku… I jak opowiedzieć to bez drastycznych spoilerów fabularnych. Kutná Hora — średniowieczna stolica srebra i monet. W grze występuje jako Kuttenberg, miasto bogate i kipiące życiem, tętniące średniowiecznym handlem i historią. Dziś możesz tam zwiedzić m.in. katedrę św. Barbary, Ossuarium w Sedlcu czy Muzeum Srebra, a potem usiąść w kawiarni i poczuć się jak Henry, który w przerwach między wymierzaniem sprawiedliwości mieczem, postanowił napić się… no cóż, wina.

Gra, która stała się fenomenem

Na koniec warto podkreślić, że fenomen Kingdom Come nie wynika tylko z grywalności. To przede wszystkim realizm i dbałość o historyczne detale, które sprawiają, że nawet ludzie z przeciętnym zainteresowaniem historią Europy Środkowej nagle zaczynają interesować się Czeskim Rajem, Prachowskimi Skałami albo planują spacer ulicami Kutnej Hory, bo „chcą zobaczyć, jak to było naprawdę”.

Jeśli chcesz poczuć, jak to jest być średniowiecznym bohaterem (albo nieszczęśnikiem z wielką zbroją, która ciąży jak rachunek za konia) — Kingdom Come to świetna gra. A jeśli chcesz poczuć ten świat w realu, to Czechy — z ich zamkami, skałami i historycznymi miastami — czekają na ciebie z otwartymi bramami.

Wszystkie screeny wykorzystane w tekście pochodzą z gry Kingdom Come: Deliverance II.

Rekomendowane artykuły