Artykuł sponsorowany powstał we współpracy z Czeską Centralą Ruchu Turystycznego – CzechTourism.
W samym sercu Moraw znajduje się region, który potrafi zaskoczyć niemal na każdym kroku, a mimo to nadal pozostaje poza głównym nurtem turystycznych zainteresowań. Kraj ołomuniecki to miejsce niezwykle różnorodne. W ciągu zaledwie kilku dni można spacerować po jednym z najpiękniejszych historycznych miast Czech, odwiedzać monumentalne zamki przypominające filmowe dekoracje, schodzić do tajemniczych jaskiń, odkrywać spokojne miasteczka regionu Haná, wspinać się na górskie szczyty czy podziwiać rozległe panoramy z wież widokowych, by na koniec stanąć nad przepaścią uznawaną za najgłębszą na świecie! Odwiedzając kraj ołomuniecki otrzymujemy autentyczne Morawy – spokojniejsze, bardziej naturalne i pozwalające zwiedzać we własnym tempie.
Przygotowałem czterodniowy plan podróży, który pozwala poznać najciekawsze miejsca wokół Ołomuńca. To propozycja idealna zarówno na długi weekend, jak i na pierwsze spotkanie z regionem. Każdy dzień prowadzi przez nieco inne krajobrazy i opowiada inną historię, dzięki czemu podróż nie staje się monotonna nawet przez chwilę. Zapraszam na cztery dni pełne zamków, historii, pięknych widoków, lokalnych smaków i miejsc, które udowadniają, że warto wybrać się do naszych południowych sąsiadów!
Dzień 1. Ołomuniec – morawska stolica, która zachwyca
Pierwszy dzień warto poświęcić w całości Ołomuńcowi. To miasto, które często bywa określane mianem najpiękniejszej alternatywy dla Pragi i trudno się z tym nie zgodzić. Historyczne centrum należy do największych i najlepiej zachowanych w Republice Czeskiej, a jednocześnie panuje tutaj atmosfera znacznie spokojniejsza niż w stolicy kraju. Ołomuniec przez wieki był jednym z najważniejszych miast Moraw. Przez długi czas pełnił funkcję ich nieformalnej stolicy, był siedzibą biskupów, ważnym ośrodkiem handlowym i kulturalnym oraz miejscem, w którym krzyżowały się wpływy różnych części Europy. Dziś jego bogata historia widoczna jest niemal na każdym kroku – od monumentalnych kościołów po eleganckie kamienice i liczne barokowe fontanny rozsiane po centrum miasta.
Serce Ołomuńca
Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Górnego Rynku, który od stuleci pozostaje centrum miejskiego życia. To właśnie tutaj najłatwiej zrozumieć, dlaczego Ołomuniec jest często nazywany jednym z najpiękniejszych miast Czech. Dominantą placu jest imponujący ratusz z charakterystyczną wieżą oraz słynnym zegarem astronomicznym. Jego historia sięga średniowiecza, jednak obecny wygląd znacząco różni się od oryginału. Po II wojnie światowej zegar został odbudowany w wyjątkowo nietypowej formie. Zamiast świętych i postaci religijnych pojawili się na nim robotnicy, naukowcy, sportowcy i przedstawiciele różnych zawodów, stając się jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów socrealizmu w Czechach.


Kilka kroków dalej znajduje się największy skarb Ołomuńca – Kolumna Trójcy Przenajświętszej. Monument wpisany na listę UNESCO robi ogromne wrażenie nawet na osobach, które zwykle nie zwracają większej uwagi na zabytki sakralne. Wysoka na ponad trzydzieści metrów kolumna jest największą barokową grupą rzeźbiarską w Europie Środkowej. Im dłużej się jej przyglądać, tym więcej można dostrzec detali, figur świętych i symbolicznych przedstawień ukrytych w bogatych zdobieniach. Aktualnie kolumna poddawana jest zasłużonej renowacji, jednak już na początku 2027 roku, znów będzie ozdobą ołomunieckiego rynku!
Spacerując po warto zwrócić uwagę na charakterystyczne fontanny. Ołomuniec słynie z nich w całych Czechach. Każda przedstawia inną postać z mitologii i ma własną historię. W upalne dni mieszkańcy chętnie odpoczywają w ich pobliżu, nadając centrum miasta przyjemną, niemal śródziemnomorską atmosferę. Największym atutem Ołomuńca pozostaje jednak fakt, że mimo ogromnej liczby zabytków miasto nie sprawia wrażenia skansenu. To żywy organizm pełen studentów, mieszkańców, rowerzystów i osób spieszących do codziennych obowiązków. Dzięki temu spacer po centrum nie przypomina zwiedzania muzeum pod gołym niebem, lecz odkrywanie miejsca, które nadal rozwija się i żyje własnym rytmem.
Zaułki Ołomuńca – miasto, w którym warto się zgubić!
Choć największe zabytki Ołomuńca znajdują się w przewodnikach i na pocztówkach, prawdziwy charakter miasta często odkrywa się dopiero po zejściu z głównych tras turystycznych. Wystarczy oddalić się kilka minut od rynku, by znaleźć się w zupełnie innym świecie – pełnym spokojnych uliczek, ukrytych dziedzińców, niewielkich kawiarni i miejsc, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niepozorne. Ołomuniec jest miastem, które nagradza ciekawość. Nie trzeba mieć konkretnego planu zwiedzania. Czasami najlepiej po prostu skręcić w przypadkową uliczkę i pozwolić sobie na chwilę odkrywania miasta bez mapy. W takim Ołomuńcu się zakochałem! I taki Ołomuniec zawsze pokazuję znajomym, których tu zabieram. To właśnie w takich miejscach najlepiej dostrzec różnicę między Ołomuńcem a Pragą. Stolica Czech zachwyca rozmachem i liczbą atrakcji, jednak bywa przytłaczająca. Ołomuniec jest bardziej kameralny, spokojniejszy i dzięki temu pozwala lepiej poczuć atmosferę czeskiego miasta.






Uniwersytet Palackiego – młode serce historycznego miasta
Jednym z powodów, dla których Ołomuniec ma tak wyjątkowy klimat, jest obecność Uniwersytetu Palackiego. To druga najstarsza uczelnia w Republice Czeskiej, ustępująca wiekiem jedynie Uniwersytetowi Karola w Pradze. Historia uczelni sięga XVI wieku, kiedy do miasta przybyli jezuici. Przez kolejne stulecia uniwersytet stał się jednym z najważniejszych ośrodków naukowych na Morawach. Dziś kształci tysiące studentów z Czech i zagranicy (w tym z Polski), a jego obecność widoczna jest praktycznie w całym mieście.
Spacerując po Ołomuńcu trudno nie zauważyć młodej energii. W licznych kawiarniach, parkach i pubach dominują studenci, którzy nadają miastu dynamikę i sprawiają, że nawet zabytkowe centrum nie sprawia wrażenia zamrożonego w czasie.Budynki uniwersyteckie rozsiane są po różnych częściach miasta, dzięki czemu uczelnia stała się naturalną częścią miejskiej tkanki. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na reprezentacyjne obiekty historyczne, które przypominają o wielowiekowej tradycji naukowej Ołomuńca.
Katedra św. Wacława – miejsce, w którym tworzono historię Czech
Niewiele miejsc w Czechach może pochwalić się równie bogatą historią jak katedra św. Wacława. Już z daleka przyciąga uwagę strzelistą wieżą, która osiąga wysokość ponad stu metrów i należy do najwyższych kościelnych wież w kraju. Pierwsza świątynia powstała tutaj już w XII wieku za czasów księcia Wacława Przemyślidy. Na przestrzeni kolejnych stuleci budowla była wielokrotnie przebudowywana, dzięki czemu dziś można dostrzec w niej elementy różnych stylów architektonicznych. Najbardziej charakterystyczny jest jednak jej neogotycki wygląd, który nadaje katedrze niezwykle monumentalny charakter. To miejsce odegrało ważną rolę w historii Czech. W pobliżu świątyni w 1306 roku został zamordowany król Wacław III. Jego śmierć zakończyła panowanie dynastii Przemyślidów po mieczu i zapoczątkowała nowy rozdział w dziejach kraju. Wydarzenie to do dziś pozostaje jedną z największych zagadek średniowiecznych Czech.



Wnętrze katedry zachwyca przestrzenią, wysokimi sklepieniami i niezwykłą atmosferą. Nawet osoby, które nie interesują się historią sztuki sakralnej, zwykle zatrzymują się tutaj na dłużej. Wysokie filary, kolorowe witraże i gra światła tworzą wyjątkowy klimat sprzyjający chwili refleksji. Dla wielu odwiedzających jest to najważniejszy zabytek Ołomuńca. Trudno się dziwić – niewiele miejsc tak skutecznie przypomina o znaczeniu miasta w historii całych Moraw.
Rosarium i ogród botaniczny – zielona strona Ołomuńca
Po kilku godzinach zwiedzania historycznego centrum warto na chwilę zwolnić tempo. Doskonałym miejscem na odpoczynek są tereny zielone położone niedaleko centrum miasta, a przede wszystkim słynne Rosarium. To jeden z największych ogrodów różanych w Europie Środkowej. Na rozległym terenie rosną setki krzewów reprezentujących dziesiątki odmian róż. W okresie kwitnienia miejsce zamienia się w prawdziwe morze kolorów i zapachów. Spacer szerokimi alejkami pozwala oderwać się od miejskiego zgiełku. Rosarium nie jest jedynie atrakcją turystyczną. To również popularne miejsce wypoczynku mieszkańców, którzy przychodzą tutaj na spacery, spotkania czy krótką przerwę od codziennych obowiązków. Rosarium jest częścią ogrodu botanicznego, a wstęp do obu atrakcji jest darmowy.

Svatý Kopeček – najpiękniejsze zakończenie dnia
Jeżeli miałbym wskazać jedno miejsce, które najlepiej podsumowuje pierwszy dzień w Ołomuńcu, bez wahania wybrałbym Svatý Kopeček. Położone kilka kilometrów od centrum wzgórze od wieków przyciąga pielgrzymów, turystów i mieszkańców miasta. Już sam dojazd pozwala spojrzeć na Ołomuniec z nieco innej perspektywy i dostrzec, jak harmonijnie miasto wpisuje się w krajobraz żyznej Hané. Największą atrakcją jest monumentalna bazylika Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Jej charakterystyczne wieże widoczne są z dużej odległości i stanowią jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli regionu. Historia sanktuarium sięga XVII wieku, a przez kolejne stulecia miejsce stało się jednym z najważniejszych ośrodków pielgrzymkowych na Morawach.Barokowa architektura świątyni robi ogromne wrażenie zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Bogato zdobione wnętrza przypominają o czasach, gdy Morawy należały do najważniejszych centrów życia religijnego w tej części Europy.

Svatý Kopeček to jednak nie tylko zabytki. To również doskonały punkt widokowy. Przy dobrej pogodzie można stąd podziwiać panoramę Ołomuńca, równiny Hané, a nawet odległe pasma górskie na horyzoncie. Szczególnie pięknie jest tutaj późnym popołudniem, gdy miękkie światło podkreśla kontury miasta i okolicznych wzgórz. W sąsiedztwie bazyliki znajduje się także jeden z najpopularniejszych czeskich ogrodów zoologicznych, które przyciąga rodziny z dziećmi z całego kraju. Nawet jeśli nie planujemy wizyty w zoo, samo wzgórze warte jest odwiedzenia.
Dzień 2. Zachodnia Haná – pałace, wieże widokowe i miejsca, o których rzadko piszą przewodniki
Po dniu spędzonym w Ołomuńcu warto ruszyć nieco dalej i zobaczyć region, który dla wielu turystów pozostaje niemal całkowicie nieznany. Zachodnia część Hané nie oferuje spektakularnych skalnych miast ani wysokich gór. Nie znajdziemy tutaj również tłumów turystów wysiadających z autokarów. Zamiast tego czekają spokojne miasteczka, historyczne rezydencje, malownicze krajobrazy i punkty widokowe pozwalające spojrzeć na Morawy z zupełnie innej perspektywy. To dzień, który najlepiej pokazuje jedną z największych zalet kraju ołomunieckiego – różnorodność. Kilkanaście minut jazdy samochodem wystarcza, by przenieść się z miejskiej przestrzeni Ołomuńca do krajobrazu pól, niewielkich wiosek i wzgórz rozciągających się po horyzont.
Čechy pod Kosířem – pałac otoczony jednym z najpiękniejszych parków Moraw
Pierwszym przystankiem są Čechy pod Kosířem, niewielka miejscowość położona u podnóża wzgórza Velký Kosíř. Na pierwszy rzut oka wygląda jak wiele innych morawskich miejscowości, jednak skrywa jedną z najciekawszych rezydencji regionu.
Centralnym punktem miejscowości jest pałac, którego historia sięga XVI wieku. Przez kolejne stulecia był przebudowywany i rozbudowywany przez kolejnych właścicieli, dzięki czemu dziś prezentuje harmonijne połączenie różnych stylów architektonicznych. Jasna elewacja, eleganckie detale i spokojne otoczenie sprawiają, że miejsce emanuje atmosferą dawnej arystokratycznej siedziby. Jeszcze większe wrażenie niż sam pałac robi otaczający go park krajobrazowy. Rozległe aleje, stare drzewa i starannie zaprojektowane kompozycje zieleni zachęcają do długich spacerów. W przeciwieństwie do wielu podobnych obiektów w Europie nie ma tutaj poczucia pośpiechu ani tłoku. Można spokojnie usiąść na ławce, wsłuchać się w śpiew ptaków i wyobrazić sobie, jak wyglądało życie morawskiej arystokracji przed kilkuset laty. W tygodniu, kiedy odwiedzaliśmy to miejsce, w parku i pałacu były pojedyncze osoby. Można było odetchnąć od tłumów i upałów, które akurat panowały.



W tej samej miejscowości znajdziemy również dwie inne atrakcje: Muzeum Strażackie i Muzeum Powozów. Muzea te są usytuowane tuż obok siebie i każde z nich jest wyjątkowe na swój sposób. Hasičské muzeum prezentuje doskonale zachowane wozy strażackie a jego lokalizacja nie jest przypadkowa. Ulokowane zostało one na terenie najstarszej fabryki wozów strażackich na terenie ówczesnych Austro-Węgier, założonej w 1820 roku. Wystawione eksponaty ukazują rozwój sprzętu przeciwpożarowego od produkcji najprostszych maszyn napędzanych ręcznie, a także strzykawek konnych po nowoczesne maszyny napędzane silnikami benzynowymi.
Po drugiej stronie uliczki znajduje się kolejne muzeum – Muzeum kočárů. To wyjątkowe miejsce zostało stworzone przez pasjonata, którzy swoją miłość do zabytków i historii powozów postanowił przekuć w istniejące muzeum. W trakcie wycieczki jesteśmy oprowadzani przez samego właściciela – Václava Figa. Człowieka, który z ogromną pasją opowiada o każdym z pojazdów a jego wiedza na ich temat wydaje się być nieskończona.
Rozhledna Strážná – panorama Hané z lotu ptaka
Kolejnym punktem dnia jest wieża widokowa Strážná położona w pobliżu miejscowości Přemyslovice. To miejsce pozwala spojrzeć na region z zupełnie innej perspektywy.
Choć sama konstrukcja jest stosunkowo nowa, szybko stała się jedną z najciekawszych atrakcji okolicy. Jej największym atutem są oczywiście widoki. Z platformy obserwacyjnej można podziwiać rozległą równinę Hané, która od wieków uchodzi za jeden z najżyźniejszych obszarów Republiki Czeskiej. Przy dobrej pogodzie na horyzoncie pojawiają się Jesioniki, wzgórza Drahanskiej vrchoviny, a nawet dalsze pasma górskie. Wieża nie należy jeszcze do najbardziej znanych atrakcji kraju, dzięki czemu podczas wizyty często można cieszyć się widokami niemal w samotności.

Wiatrak w Přemyslovicach – świadek dawnej Hané
Niedaleko wieży znajduje się kolejna atrakcja przypominająca o rolniczym charakterze regionu. Zabytkowy wiatrak w Přemyslovicach jest jednym z tych obiektów, które pozornie wydają się bez znaczenia, jednak doskonale opowiadają historię miejsca. Przez stulecia wiatraki stanowiły nieodłączny element krajobrazu Hané. To właśnie tutaj mielono zboże pochodzące z okolicznych pól, a lokalna gospodarka opierała się na pracy rolników i młynarzy. Dziś takie budowle należą do rzadkości, dlatego każda z nich stanowi cenne świadectwo minionych czasów. Niestety nie ma możliwości zajrzeć do wnętrza wiatraka, jednak odwiedzając sąsiednią wieżę widokową, warto tu się na chwilę zatrzymać.

Dzień 3. Na południe od Ołomuńca
Prostějov – miasto, które warto odkryć bez oczekiwań
Prostějov nie należy do najczęściej odwiedzanych miast Czech. Nie znajdziemy tutaj monumentalnych zabytków na miarę Ołomuńca czy Brna. Właśnie dlatego warto podejść do niego bez wygórowanych oczekiwań. Miasto przez długie lata rozwijało się jako ważny ośrodek przemysłowy i handlowy. Szczególną rolę odegrał przemysł odzieżowy, który przez dziesięciolecia zapewniał zatrudnienie tysiącom mieszkańców. Ślady tej historii widoczne są do dziś w architekturze i układzie miasta.
Najciekawszą częścią Prostějova pozostaje rynek otoczony eleganckimi kamienicami oraz ratuszem. Spacerując po centrum można zauważyć wiele przykładów architektury secesyjnej i historyzującej, które przypominają o okresie największego rozwoju miasta na przełomie XIX i XX wieku. W mieście wybudowano wiele imponujących willi, wśród których na mnie największe wrażenie zrobiły domy Josefa Kováříka i Františka Kováříka.
Prościejów to nie jest miejsce, które zachwyca od pierwszego spojrzenia. Prostějov odkrywa się powoli. Warto usiąść w jednej z kawiarni, obserwować codzienne życie mieszkańców i zobaczyć zwykłe Morawy, nieprzygotowane specjalnie pod potrzeby turystów.
Plumlov – pałac, który przegląda się w lustrze
Jeżeli jeden obiekt ma szansę zostać największą gwiazdą drugiego dnia podróży, jest nim bez wątpienia pałac w Plumlovie. Już z daleka przyciąga uwagę swoją niezwykłą sylwetką. Budowla wznosi się nad okolicą niczym ogromna kamienna ściana. Wiele osób odwiedzających Plumlov po raz pierwszy zastanawia się, czy pałac został ukończony. I nie jest to przypadek. Historia rezydencji pełna jest ambitnych planów, które nigdy nie zostały całkowicie zrealizowane. Powstała budowla miała być częścią znacznie większego kompleksu. Ostatecznie zrealizowano jedynie fragment pierwotnego projektu, co nadało zamkowi wyjątkowy wygląd niespotykany w innych częściach Czech.

Położenie nad zbiornikiem Plumlov dodatkowo podkreśla malowniczy charakter miejsca. Odbijająca się w wodzie sylwetka budynku tworzy jeden z najbardziej fotogenicznych widoków w regionie. Podczas zwiedzania warto zwrócić uwagę nie tylko na samą architekturę, ale również na historię właścicieli, którzy przez stulecia próbowali uczynić z Plumlova jedną z najważniejszych rezydencji Moraw.
Rozhledna Kopaninka – zachód słońca nad Haną
Na zakończenie dnia warto skierować się do wieży widokowej Kopaninka. To jedno z tych miejsc, które idealnie nadają się na spokojne podsumowanie całodziennej podróży. Po wejściu na platformę widokową przed oczami ponownie pojawia się krajobraz Hané, jednak tym razem oglądany z innej perspektywy. Łagodne wzgórza, pola uprawne, niewielkie miejscowości i lasy tworzą mozaikę charakterystyczną dla środkowych Moraw.

Jeżeli uda się dotrzeć tutaj późnym popołudniem, można liczyć na wyjątkowe warunki fotograficzne. Zachodzące słońce nadaje krajobrazowi złociste barwy, a cienie podkreślają ukształtowanie terenu. To idealny moment, by na chwilę zatrzymać się i spojrzeć na region nie przez pryzmat pojedynczych atrakcji, lecz jako spójną całość. Haná nie potrzebuje spektakularnych cudów natury ani rekordowych zabytków. Jej największym atutem jest harmonijne połączenie historii, krajobrazu i codziennego życia mieszkańców.
A kolejny dzień pokaże, że kraj ołomuniecki potrafi być jeszcze bardziej zaskakujący.
Dzień 4. Haná pełna smaków, podziemnych tajemnic i baśniowych zamków
Trzeci dzień podróży po kraju ołomunieckim prowadzi przez miejsca, które doskonale pokazują różnorodność regionu. Trudno znaleźć drugi taki fragment Czech, gdzie w ciągu kilku godzin można odwiedzić miasteczko słynące z jednego z najbardziej kontrowersyjnych serów Europy, zejść do jaskiń pamiętających czasy prehistorycznych łowców, a następnie stanąć przed zamkiem wyglądającym jak dekoracja do filmu fantasy.
Loštice – małe miasteczko o wielkim zapachu
Na mapie Czech Loštice wygląda niepozornie. Niewielkie miasteczko położone pomiędzy Ołomuńcem a Mohelnicą mogłoby pozostać jednym z wielu spokojnych punktów na mapie regionu. Gdyby nie pewien produkt, który od wieków budzi skrajne emocje. To właśnie tutaj narodziły się słynne olomoucké tvarůžky – jeden z najbardziej charakterystycznych czeskich przysmaków. Dla jednych są kulinarnym skarbem Moraw. Dla innych produktem, którego zapach skutecznie odstrasza jeszcze przed pierwszym kęsem.
Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku.
Historia serków z Loštic sięga kilku stuleci. Ich wyjątkowość polega na sposobie dojrzewania, który nadaje im charakterystyczny aromat i intensywny smak. Co ciekawe, w przeciwieństwie do wielu innych serów dojrzewających zawierają bardzo niewielką ilość tłuszczu, dzięki czemu często przedstawiane są jako stosunkowo zdrowa przekąska. Spacerując po Lošticach trudno uciec od tematu serków. Znajdziemy je w lokalnych sklepach, restauracjach, materiałach promocyjnych, a nawet w nazwach niektórych produktów. Dla mieszkańców stały się częścią lokalnej tożsamości i powodem do dumy.




Jednym z najciekawszych miejsc jest Muzeum Tvarůžków. Nawet osoby niezainteresowane gastronomią mogą odkryć tutaj fascynującą historię produktu, który z niewielkiej lokalnej specjalności stał się symbolem całego regionu. Wystawy pokazują dawne metody produkcji, historię rodzin zajmujących się wyrobem serków oraz znaczenie, jakie produkt odegrał w gospodarce Hané.
Mladečské jeskyně – podróż do świata sprzed tysięcy lat
Zaledwie kilkanaście minut jazdy od Loštic znajduje się miejsce, które przenosi odwiedzających o tysiące lat w przeszłość. Mladečské jeskyně należą do najważniejszych stanowisk archeologicznych w Czechach. To właśnie tutaj odkryto jedne z najstarszych śladów obecności człowieka na terenie kraju. Znaleziska dokonane w jaskiniach przyciągnęły uwagę naukowców z całej Europy i do dziś pomagają lepiej zrozumieć życie ludzi zamieszkujących ten region pod koniec epoki lodowcowej.
Już samo wejście do jaskiń robi duże wrażenie. Światło dzienne szybko ustępuje miejsca chłodnemu półmrokowi, a odwiedzający trafiają do świata stworzonego przez naturę na przestrzeni setek tysięcy lat. Trasa prowadzi przez system korytarzy, sal i komór ozdobionych naciekami o niezwykłych kształtach. W wielu miejscach trudno oprzeć się wrażeniu, że skały zostały wyrzeźbione przez artystę o wyjątkowo bujnej wyobraźni. Niektóre formacje przypominają zamki, inne postacie, kolumny czy fantastyczne stworzenia.
Największe znaczenie mają jednak odkrycia archeologiczne. W jaskiniach odnaleziono szczątki ludzi kultury magdaleńskiej, którzy żyli tutaj około siedemnaście tysięcy lat temu. Znalezione kości, narzędzia i ślady działalności człowieka pozwoliły odtworzyć fragment historii regionu z czasów, gdy Morawy wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. W przeciwieństwie do bardziej znanych jaskiń Morawskiego Krasu, Mladečské jeskyně zachowują bardziej kameralny charakter. Dzięki temu zwiedzanie odbywa się w spokojniejszej atmosferze, pozwalając lepiej poczuć niezwykły klimat podziemnego świata.
Bouzov – najbardziej baśniowy zamek Moraw
Jeżeli istnieje miejsce, które można nazwać wizytówką północnej części Hané, bez wątpienia jest nim zamek Bouzov. Już sam dojazd buduje odpowiedni nastrój. Droga prowadzi przez lasy i pagórkowaty krajobraz, a następnie pomiędzy drzewami zaczynają pojawiać się pierwsze wieże. Z każdą minutą sylwetka zamku staje się coraz bardziej imponująca. Bouzov wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać średniowieczny zamek w dziecięcych wyobrażeniach.
Wysokie wieże, masywne mury, mosty, dziedzińce i liczne detale architektoniczne sprawiają, że obiekt przypomina bardziej filmową scenografię niż rzeczywistą budowlę. Początki zamku sięgają XIII wieku, jednak jego obecny wygląd jest w dużej mierze efektem przebudowy przeprowadzonej na przełomie XIX i XX wieku przez Zakon Krzyżacki. To właśnie wtedy Bouzov otrzymał romantyczną formę inspirowaną średniowiecznymi zamkami Europy Zachodniej. Efekt okazał się spektakularny.





Dziś Bouzov uznawany jest za jeden z najpiękniejszych zamków Czech i regularnie pojawia się w rankingach najciekawszych zabytków kraju. Zwiedzanie wnętrz pozwala zobaczyć reprezentacyjne sale, prywatne apartamenty, zbrojownię oraz bogate wyposażenie związane z historią zakonu. Wiele pomieszczeń zachowało autentyczny charakter i doskonale oddaje atmosferę dawnych rezydencji rycerskich.
Zamek od lat przyciąga również filmowców. Kręcono tutaj liczne czeskie bajki, filmy historyczne i produkcje telewizyjne. Nic dziwnego – trudno znaleźć bardziej fotogeniczną lokalizację. Największe wrażenie Bouzov robi jednak z zewnątrz. Wystarczy obejść zamek dookoła, by odkrywać kolejne perspektywy, wieże i fragmenty murów. Każdy zakręt ścieżki odsłania nowy widok, który aż prosi się o zdjęcie. Dla wielu turystów jest to jeden z najpiękniejszych zamków nie tylko w Czechach, ale w całej Europie Środkowej.
I trudno się z tym nie zgodzić.
Dzień 5. Na wschód od Ołomuńca – najgłębsza przepaść świata, uzdrowiska i potężny Helfštýn
Ostatni dzień podróży po kraju ołomunieckim prowadzi na wschód od Ołomuńca, w okolice miasta Hranice i Morawskiej Bramy. To obszar, który od wieków stanowił jeden z najważniejszych korytarzy komunikacyjnych Europy Środkowej. Tędy przebiegały szlaki handlowe, tędy maszerowały armie, a dziś podróżują turyści odkrywający jedne z najbardziej niezwykłych atrakcji Czech i Moraw.
To również dzień pełen kontrastów. W ciągu kilku godzin można stanąć nad przepaścią skrywającą jedną z największych zagadek współczesnej speleologii, spacerować po eleganckim uzdrowisku i zakończyć podróż w ruinach monumentalnego zamku, który od wieków strzegł przejścia przez Morawską Bramę.
Hranická propast – miejsce, które wciąż skrywa tajemnice
Hranická propast należy do nielicznej grupy miejsc fascynujących przede wszystkim swoją tajemniczością. Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć, że niepozorna przepaść ukryta wśród lasów jest obiektem zainteresowania naukowców z całego świata. Jeszcze trudniej uwierzyć, że znajduje się tutaj najgłębsza zalana przepaść na Ziemi. Przez wiele lat sądzono, że jej głębokość wynosi nieco ponad 200 metrów. Kolejne badania prowadzone przez nurków i specjalistyczne roboty podwodne systematycznie przesuwały jednak granice poznania. Dziś wiadomo, że głębokość przekracza 500 metrów, a rzeczywiste dno nadal nie zostało osiągnięte. To właśnie ten fakt sprawia, że Hranická propast pozostaje jednym z najbardziej fascynujących miejsc geologicznych Europy.

Stojąc przy platformie widokowej można zajrzeć do skalnej szczeliny wypełnionej turkusową wodą. Widok sam w sobie jest interesujący, jednak prawdziwe emocje pojawiają się dopiero wtedy, gdy uświadomimy sobie, że pod powierzchnią znajduje się system podziemnych przestrzeni, których pełnego zasięgu człowiek wciąż nie zna. To jedno z tych miejsc, gdzie wyobraźnia pracuje znacznie intensywniej niż aparat fotograficzny. Warto również poświęcić chwilę na spacer po okolicy. Rezerwat przyrody Hůrka oferuje liczne ścieżki prowadzące przez lasy i wapienne formacje skalne. Dzięki temu wizyta przy przepaści może stać się częścią dłuższej wycieczki pieszej.
Lázně Teplice nad Bečvou – elegancja dawnych uzdrowisk
Kilka minut jazdy od Hranickiej przepaści (lub po drugiej stronie rzeki jeśli idziecie pieszo) znajduje się miejsce o zupełnie innym charakterze. Lázně Teplice nad Bečvou należą do najstarszych uzdrowisk na Morawach. Już od XVI wieku przyjeżdżali tutaj kuracjusze poszukujący zdrowia i odpoczynku. Dziś miejscowość zachowała swój wyjątkowy klimat, przypominając o czasach, gdy podróż do uzdrowiska była wydarzeniem towarzyskim porównywalnym z wyjazdem do modnego kurortu. Spacer po uzdrowisku pozwala odkrywać eleganckie budynki sanatoryjne, zadbany parki i liczne elementy dawnej architektury uzdrowiskowej. W przeciwieństwie do wielu współczesnych kurortów miejsce zachowało spokojny, niemal nostalgiczny charakter. Deptak wzdłuż rzeki pozwala odpocząć, a zlokalizowane tuż przy nim pawilony z wodą – to sposób na leczenie i podziwianie widoków w jednym!
Największym skarbem uzdrowiska są naturalne źródła mineralne bogate w dwutlenek węgla. To właśnie dzięki nim Teplice nad Bečvou od stuleci przyciągają osoby korzystające z leczenia schorzeń układu krążenia. Nawet jeśli nie planujemy zabiegów leczniczych, warto zatrzymać się tutaj choćby na krótki spacer. To jedno z tych miejsc, które pozwalają na chwilę zwolnić tempo i poczuć atmosferę dawnych Moraw. Ale to nie wszystko! Na terenie uzdrowiska znajdują się Zbrašovskie jaskinie aragonitowe!

Hranice – jedno z najbardziej niedocenianych miast regionu
W cieniu Ołomuńca i innych znanych atrakcji często pozostają Hranice – miasto, które zdecydowanie zasługuje na większą uwagę. Jego historia sięga średniowiecza, a strategiczne położenie przy Morawskiej Bramie przez stulecia zapewniało mu znaczenie gospodarcze i militarne. Dziś jest spokojnym, zadbanym miastem, które można odkrywać bez pośpiechu. Największe wrażenie robi historyczny rynek otoczony kolorowymi kamienicami. Warto zwrócić uwagę na renesansowy ratusz, zabytkowe kamienice oraz liczne detale architektoniczne przypominające o bogatej historii Hranic.
Miasto doskonale pokazuje coś, co często urzeka podczas podróży po Morawach – nawet średniej wielkości miejscowości potrafią zachować piękne historyczne centra i wysoką jakość przestrzeni publicznej.
Helfštýn – monumentalne zakończenie podróży
Jeżeli Bouzov był najbardziej baśniowym zamkiem całej trasy, Helfštýn bez wątpienia jest najbardziej imponującym. Już z daleka widać, że nie mamy do czynienia ze zwykłą warownią. Kompleks rozciągający się na wzgórzu należy do największych zamków w Republice Czeskiej. Potężne mury, kolejne dziedzińce i rozległe ruiny sprawiają, że zwiedzanie przypomina odkrywanie średniowiecznego miasta.
Historia Helfštýna rozpoczęła się pod koniec XIII wieku. Przez kolejne stulecia twierdza była rozbudowywana i wzmacniana, stając się jednym z najważniejszych punktów obronnych Morawskiej Bramy. Największą niespodzianką dla wielu odwiedzających okazuje się jednak nowoczesna przebudowa części zamku. W ostatnich latach do historycznych murów wprowadzono współczesne elementy architektoniczne wykonane ze stali i szkła.Efekt mógł budzić kontrowersje, jednak w praktyce okazał się wyjątkowo udany. Nowoczesne konstrukcje nie konkurują z zabytkiem, lecz podkreślają jego charakter i pozwalają spojrzeć na średniowieczne mury z zupełnie nowej perspektywy.





Helfštýn słynie również z tradycji kowalstwa artystycznego. Od lat odbywają się tutaj międzynarodowe spotkania kowali, a zamek stał się jednym z najważniejszych centrów tej sztuki w Europie. Spacerując po kolejnych dziedzińcach łatwo zrozumieć, dlaczego miejsce cieszy się tak dużym uznaniem wśród turystów. To nie tylko zabytek, ale również przykład niezwykle udanego połączenia historii i nowoczesności.
Pięć dni, które pokazują inne oblicze Czech
Przez cztery dni odwiedziliśmy historyczny Ołomuniec, spokojne miasteczka Hané, pałace, wieże widokowe, jaskinie, zamki, uzdrowiska i miejsca znane jedynie najbardziej dociekliwym podróżnikom. Każdy dzień był inny, a jednocześnie wszystkie tworzyły spójną opowieść o regionie, który wciąż pozostaje jednym z najlepiej strzeżonych turystycznych sekretów Czech.
Kraj ołomuniecki nie próbuje konkurować z Pragą liczbą zabytków ani z południowymi Morawami słynnymi winnicami. Zamiast tego oferuje coś równie cennego – autentyczność. Jeżeli szukacie pomysłu na długi weekend czy wakacje za południową granicą, ta czterodniowa trasa może być jednym z najlepszych wyborów. A istnieje spora szansa, że po jej zakończeniu zaczniecie planować kolejną podróż do kraju ołomunieckiego jeszcze zanim wrócicie do domu. Tak, jak ja!

