Tiergarten Schönbrunn w Wiedniu to najstarszy ogród zoologiczny świata, część zespołu pałacowo-parkowego Schönbrunn wpisanego na listę UNESCO i jeden z tych europejskich ogrodów zoologicznych, w których historia dosłownie wychodzi zza każdego rogu. A gdzieś pomiędzy barokowymi budynkami, ogromnymi wybiegami, słoniami, żyrafami i orangutanami znajduje się prawdziwa gwiazda całego przedsięwzięcia – panda wielka.
I właśnie od pand zacznę, bo trudno udawać, że jest inaczej. Można przyjechać do Wiednia z ambitnym planem obejrzenia całego zoo, można studiować mapę i zastanawiać się, od których wybiegów rozpocząć zwiedzanie. Ale kiedy wiesz, że w Schönbrunn mieszkają wielkie czarno-białe niedźwiedzie, gdzieś z tyłu głowy cały czas pojawia się jedna myśl: najpierw zobaczymy pandy.
Najstarsze zoo świata
Zanim jednak dojdziemy do pand, warto zatrzymać się na chwilę przy historii miejsca. Tiergarten Schönbrunn nie jest bowiem kolejnym współczesnym zoo zbudowanym gdzieś na obrzeżach miasta. Jego historia zaczyna się w XVIII wieku, kiedy cesarz Franciszek I Stefan Lotaryński, mąż Marii Teresy, polecił stworzyć w ogrodach Schönbrunn cesarską menażerię.
Pierwszych gości zaproszono tutaj 31 lipca 1752 roku. Ta data uznawana jest za narodziny dzisiejszego Tiergarten Schönbrunn. Centralnym punktem założenia był ośmiokątny pawilon, który ukończono kilka lat później. To właśnie on do dziś pozostaje sercem historycznej części zoo. Początkowo nie było to oczywiście zoo w takim znaczeniu, jakie znamy dzisiaj. Była to cesarska menażeria – miejsce, w którym gromadzono egzotyczne i rzadkie zwierzęta. Dostęp do niej mieli przede wszystkim członkowie rodziny cesarskiej oraz arystokratyczni goście.

W 1778 roku sytuacja się zmieniła. Menażeria została udostępniona publiczności, choć tylko w niedziele i – jak można przeczytać w historycznych materiałach zoo – „przyzwoicie ubranym” osobom. Dzisiaj na szczęście nie trzeba już zastanawiać się, czy nasze ubranie spełnia cesarskie standardy.
Zoo, które nie wygląda jak typowe zoo
To właśnie połączenie historii i nowoczesności jest jedną z największych zalet Schönbrunn. Z jednej strony mamy barokowy układ założenia, historyczny pawilon cesarski i budynki pamiętające czasy Habsburgów. Z drugiej – współczesne wybiegi, rozwiązania podporządkowane potrzebom zwierząt, zaplecze weterynaryjne, działania edukacyjne i projekty ochrony zagrożonych gatunków.
Zoo zajmuje około 17 hektarów i znajduje się w środku ogromnego parku Schönbrunn. Obecnie mieszka tutaj około 6000 zwierząt reprezentujących około 500 gatunków. A potem pojawiają się pandy.
Pandy wielkie w zoo
I tutaj dochodzimy do największej atrakcji.
Pandy wielkie pojawiły się w Schönbrunn po raz pierwszy w 2003 roku. Sam fakt ich obecności w Wiedniu był czymś wyjątkowym, ale współpraca z Chinami bardzo szybko przyniosła rezultaty, które zapisały się w historii europejskiej hodowli tego gatunku.


W 2007 roku w Wiedniu urodził się Fu Long – pierwszy pan panda w Europie poczęty w sposób naturalny. Później na świat przyszły kolejne młode, a w 2016 roku samica Yang Yang dokonała czegoś wyjątkowego: wychowała bliźnięta bez pomocy człowieka. Był to pierwszy taki przypadek w historii hodowli pand w niewoli. Przez ponad dwie dekady panda stała się więc jednym z symboli wiedeńskiego zoo.
Lan Yun i He Feng – nowa para z Wiednia
23 kwietnia 2025 roku do Schönbrunn przyjechała nowa para pand wielkich. Samica Lan Yun i samiec He Feng urodzili się w 2020 roku w ośrodkach zajmujących się ochroną i badaniami nad pandami w Chinach. Ich imiona również nie są przypadkowe. Lan Yun można tłumaczyć jako nawiązanie do wdzięku orchidei, natomiast He Feng do świeżości lotosu – roślin mających ważne znaczenie w chińskiej symbolice.
Pandy wielkie są samotnikami. W naturze dorosłe osobniki prowadzą zasadniczo samotny tryb życia, dlatego Lan Yun i He Feng nie mieszkają razem. Każde z nich ma własną przestrzeń. To może być pewnym zaskoczeniem dla osób, które spodziewają się zobaczyć „pandzią rodzinkę” wspólnie siedzącą pod bambusem.
Tymczasem panda, która wygląda jak chodzący symbol przytulności, ma w kwestiach życia społecznego dość konkretne zdanie: dajcie mi święty spokój.
Panda, czyli mistrz zen
I właśnie obserwowanie pandy na żywo jest zupełnie innym doświadczeniem niż oglądanie jej na zdjęciach. Na fotografii panda wygląda jak wielki, puszysty pluszak. Na żywo okazuje się być potężnym zwierzęciem. Dorosła panda może ważyć od około 80 do 125 kilogramów. Mimo sympatycznego wyglądu jest więc całkiem sporym niedźwiedziem.
A jednocześnie zachowuje się tak, jakby miała absolutnie gdzieś cały pośpiech współczesnego świata. Panda ma własny harmonogram, który zawęża się na jedzeniu, odpoczynku i… wypróżnianiu. Weszliśmy w nieco gówniane tematy więc wróćmy do zoo.
Nowy dom pand
Wraz z przyjazdem nowej pary wiedeńskie zoo przebudowało i unowocześniło pandzią ekspozycję. Zmieniono między innymi część wnętrz, wykorzystując chińskie elementy, rozbudowano wybieg samca, a na zewnętrznych wybiegach pojawiły się między innymi zbiorniki wodne i konstrukcje umożliwiające wspinanie. Według danych prezentowanych przez Tiergarten Schönbrunn liczebność dziko żyjących pand wzrosła z około 1100 osobników w latach 80. do około 1900 obecnie. Dzięki działaniom ochronnym status gatunku został w 2016 roku zmieniony z „zagrożonego” na „narażony” (vulnerable). To nadal nie oznacza, że można odtrąbić zwycięstwo.
Panda pozostaje gatunkiem wymagającym ochrony, a jej przetrwanie zależy między innymi od zachowania odpowiednich siedlisk bambusowych oraz połączeń między nimi. Właśnie dlatego międzynarodowe programy współpracy między ogrodami zoologicznymi, ośrodkami badawczymi i organizacjami zajmującymi się ochroną przyrody mają znaczenie większe niż samo „rozmnażanie pand w zoo”. I tutaj pojawia się mały problem z pandami. Są tak sympatyczne i tak medialne, że potrafią całkowicie przesłonić resztę zoo. A szkoda. Bo po opuszczeniu pandziego wybiegu warto po prostu ruszyć dalej. Schönbrunn jest domem dla ogromnej liczby gatunków z różnych części świata. Są tutaj słonie, żyrafy, orangutany, tygrysy syberyjskie, nosorożce, pingwiny, koale, lwy i wiele mniejszych zwierząt, które łatwo przegapić, jeśli człowiek koncentruje się wyłącznie na największych gwiazdach.
Kawałek Australii w Wiedniu
Jeśli jednak ktoś po spotkaniu z pandami pomyśli, że Schönbrunn wyczerpał już limit egzotycznych gwiazd, wystarczy pójść kawałek dalej. Wiedeńskie zoo ma jeszcze jednego mieszkańca, którego zdecydowanie warto wypatrywać – koalę. Te charakterystyczne australijskie torbacze w europejskich ogrodach zoologicznych wcale nie są częstym widokiem. Ich hodowla jest wymagająca przede wszystkim ze względu na dietę – koale żywią się niemal wyłącznie liśćmi eukaliptusa, a więc ogród musi zapewnić im stały dostęp do odpowiednich gatunków świeżych liści.

W Schönbrunn koale można obserwować w specjalnie przygotowanej przestrzeni przypominającej ich naturalne środowisko. I podobnie jak w przypadku pand, również tutaj trzeba uzbroić się w cierpliwość. Koala nie jest zwierzęciem, które będzie urządzało dla publiczności efektowne przedstawienie. Przez większość dnia potrafi po prostu siedzieć na gałęzi, drzemać albo bardzo powoli zajadać kolejne liście eukaliptusa.
Co ciekawe, koale mają w Schönbrunn również swoje znaczenie hodowlane. Zoo uczestniczy w europejskim programie hodowlanym tego gatunku, a wiedeńscy opiekunowie mają doświadczenie w rozmnażaniu koali. To pokazuje, że również w przypadku tego pozornie „słodkiego” zwierzęcia wizyta w zoo jest czymś więcej niż oglądaniem egzotycznych gatunków zza szyby.
Ale Schönbrunn to zdecydowanie więcej
Jednym z ciekawszych miejsc jest również tropikalny las deszczowy. Wchodząc do takich przestrzeni, można na chwilę zapomnieć, że znajdujemy się w środku Wiednia. I to właśnie sprawia, że na Schönbrunn trzeba przeznaczyć trochę czasu. To nie jest miejsce na godzinny spacer. Jeżeli chcecie rzeczywiście zobaczyć większość najważniejszych wybiegów, zatrzymać się przy zwierzętach, zrobić zdjęcia i przy okazji poczuć atmosferę historycznego zoo, warto potraktować wizytę jako kilkugodzinną atrakcję.
W wielu ogrodach zoologicznych architektura jest po prostu tłem dla zwierząt. Tutaj architektura jest częścią historii samego zoo. Centralny pawilon, barokowy układ alejek, historyczne zabudowania i współczesne wybiegi tworzą miejsce, które trudno pomylić z jakimkolwiek innym ogrodem zoologicznym. Nie bez powodu Tiergarten Schönbrunn wielokrotnie zdobywał tytuł najlepszego zoo w Europie. Oficjalnie był wyróżniany sześć razy – w latach 2008, 2010, 2012, 2014, 2018 i 2021.
Czy warto przyjechać do wiedeńskiego zoo tylko dla pand?






Jeżeli jesteście w Wiedniu i lubicie zwierzęta – zdecydowanie tak. Ale paradoksalnie odpowiedź brzmi też: nie tylko dla pand. Pandy mogą być powodem, dla którego przekroczycie bramę. Potem szybko okazuje się, że sam ogród zoologiczny jest atrakcją na kilka godzin. A gdy po kilku godzinach wychodzicie z Schönbrunn, prawdopodobnie będziecie pamiętać nie tylko czarno-białego bohatera siedzącego nad bambusem.
Będziecie pamiętać ogromny teren, historyczne zabudowania, atmosferę dawnej cesarskiej menażerii, nowoczesne wybiegi i fakt, że w jednym miejscu spotykają się historia Wiednia i współczesna ochrona przyrody.

